» Bezpłatny biuletyn

Za darmo bądź zawsze na bieżąco, otrzymuj informacje o nowościach w serwisie i czerp praktyczną wiedzę z artykułów w biuletynie.
 
Zaprenumeruj podając swój adres e-mail:




 
» Fotografia portretowa

Cyfrografia Portrety


"Odtajnione sekrety fotografii portretowej i cyfrowej edycji zdjęć znane dotychczas wyłącznie profesjonalistom."


- Eugenia Herzyk
Redaktor Naczelna
FOTO i FOTOGRAFIA CYFROWA
 


PHOTOKINA 2006 -
KOMPAKTOWY ZAWRÓT GŁOWY
Kiedyś z prezentacją nowości producenci zwlekali aż do Photokiny. Choć obecnie kolońskie targi Photokina już dawno przestały być miejscem debiutów sprzętowych, to jednak dla producentów impreza ta wciąż stanowi okazję do potwierdzenia swojej pozycji na rynku. Dotyczy to przede wszystkim producentów aparatów fotograficznych, jako że w dalszym ciągu to one, a nie na przykład drukarki, czy oprogramowanie, wzbudzają największe zainteresowanie konsumentów.

 

Przed-photokinowy wysyp nowych modeli cyfrówek rozpoczął się już w lipcu. Choć jednak zaprezentowano ich kilkadziesiąt, to spektakularnych nowości raczej brak, większość to ulepszeni „następcy poprzedników”. Ale mimo to warto zapoznać się z ich opisami, przede wszystkim po to, aby zorientować się w istniejących trendach rozwojowych i… w aktualnie obowiązujących chwytach marketingowych.

Fotografujący zawsze zwracają uwagę głównie na nowości w dziedzinie lustrzanek. „Bohaterami” Photokiny i najczęściej testowanymi przez odwiedzających targi aparatami zapewne będą Canon EOS 400D i Nikon D80, ale zainteresowanie wzbudzi też pierwsza lustrzanka Sony po przejęciu przez tą firmą fotograficznego działu Koniki Minolty – Sony Alpha DSLR-A100, a także zaanonsowany jedynie przez Sigmę model SD14 z matrycą Foveona (pełną jego specyfikację poznamy dopiero na targach).

Jednak trendy w konsumenckim fotografowaniu cyfrowym wyznaczają nie lustrzanki, a kompakty. Wobec silnej konkurencji ze strony telefonów komórkowych, z których to większość już dziś potrafi robić zdjęcia o dość wystarczającej jakości, producenci dwoją się i troją, by wykazać wyższość nad nimi „prawdziwych” aparatów fotograficznych. Istotne jest też to, że podniesienie poprzeczki przez jednego producenta poprzez stworzenie modelu o lepszych, czy też nowych możliwościach, zmusza innych do up-grade’owania swoich aparatów. I tak wyścig trwa dalej, wcale nie do końca z korzyścią dla przeciętnego amatora.

Bo czy tak naprawdę zwykłemu pstrykaczowi potrzebny jest kompakt z matrycą 10-megapikselową? A taki właśnie zaczął obowiązywać topowy standard – już nie 8 MP, jak jeszcze zupełnie niedawno. Nowe, popularne cyfrówki o rozdzielczości 10 milionów pikseli, takie jak Canon PowerShot A640, Olympus Mju 1000, Pentax Optio A20, Samsung Digimax NV10, czy Sony Cyber-shot DSC-N2 na pewno znajdą swoich nabywców wśród osób, które zawsze wszystko muszą mieć najlepsze, ale dla pozostałych ich nabycie będzie wiązało się z kłopotami. Choćby takimi, jak konieczność kupienia bardziej pojemnej karty pamięci, czy dłuższym czasem transferu i otwierania plików. Mało kto wykorzysta potencjał zarejestrowanych w pełnej rozdzielczości na matrycy 10-pikselowej zdjęć, polegający przede wszystkim na możliwości wykonywania dużych wydruków, czy odbitek), lub też bardziej swobodnego kadrowania. Zwiększanie rozdzielczości matrycy wydaje się być ze wszech miar uzasadnione w lustrzankach – tu w swoich nowych amatorskich modelach Canon i Nikon weszli na pułap 10 milionów pikseli, czy też zaawansowanych kompaktach, takich jak najnowszy 10-megapikselowy Panasonic Lumix DMC-FZ50. Ich użytkownicy bowiem traktują swoje fotografowanie bardziej poważnie, często wykorzystują programy do obróbki zdjęć, przygotowują zdjęcia na wystawy, czy też przeznaczają je do druku. W popularnych kompaktach coraz bogatsza w piksele matryca staje się jednak coraz bardziej „wodotryskiem” i służy do tworzenia marketingowych sloganów.

 

Canon PowerShot A640 Olympus Mju 1000

 
Pentax Optio A20 Sony Cyber-shot DSC-N2

 

 

Oprócz zwiększania rozdzielczości, drugim widocznym – też zresztą już od dawna – trendem w kompaktach cyfrowych jest powiększanie zakresu zooma optycznego. Choć wciąż pojawiają się nowe modele z 3-krotnym zoomem, to taki zakres przestał być już wystarczający, by namówić klienta do zakupu. Zoom 4-krotny to minimum (na przykład w Canonach PowerShot A630 i A640), 5-krotny zaczyna być standardem (Kodak EasyShare C875, Nikon Coolpix L5, Olympusy Mju 740 i 750 oraz FE-200), a 6-, czy 7-krotny nie należy do rzadkości (Canon PowerShot A710 IS, Samsung NV7 OPS). Rekordzistów, oferujących zakres ogniskowych obiektywu co najmniej 10-krotny jest coraz więcej. Wśród nowych modeli tego typu są ulepszone FinePixy serii S (Fujifilm FinePix S9600 i S6500fd – 10.7x), kolejny model SP Olympusa (Olympus SP-510UZ - 10x), wspomniany już wcześniej Panasonic Lumix DMC-FZ50 z zoomem aż 12-krotnym, a także interesujący Nikon Coolpix S10 o „łamanej” konstrukcji, którego 10-krotny zoom obraca się osiowo w stosunku do reszty aparatu. Duży zakres optycznego zooma to prawdziwa przewaga „prawdziwych” aparatów cyfrowych nad telefonami komórkowymi, gdzie z uwagi na miniaturowość układu optycznego trudno zastosować takie rozwiązanie.

 

Samsung NV7 OPS Fujifilm FinePix S9600
 

 

Olympus SP-510UZ Nikon Coolpix S10


Natomiast zupełnie nowym trendem w kompaktach, w odróżnieniu od opisanych powyżej, jest stosowanie systemów zmniejszających ryzyko wykonania „poruszonych” zdjęć, tak zwanych systemów stabilizacji obrazu, czy redukcji drgań. I to nie tylko w konstrukcjach z długimi zoomami, gdzie wydaje się to zrozumiałe, ale także w aparatach z zaledwie 3-krotnym zoomem. Systemy te noszą różne nazwy – (Image Stabilization – Canon, Anti-Shake DSP – Casio, Vibration Reduction – Nikon, DIS: Digital Image Stabilization – Olympus, Mega O.I.S. – Panasonic, Blur Reduction – Pentax, Advanced Shake Reduction, Optical Picture Stabilization – Samsung, Super SteadyShot – Sony), ale ich zasada działania bazuje na jednym z trzech rozwiązań. Pierwsze – to klasyczna stabilizacja optyczna, polegająca na tym, że drgania, wywołane drżeniem ręki i powodujące niekorzystne rozmycia na zdjęciu, kompensowane są przez ruchy soczewek obiektywu. Drugie rozwiązanie, to kompensowanie owych drgań poprzez ruchy matrycy. Trzecie, wydające się raczej obejściem problemu, to automatyczny dobór wyższych czułości w przypadku wykrycia drgań, co skutkuje zastosowaniem krótszych czasów ekspozycji. Jak podaje Canon, który w swoim nowym kompakcie PowerShot A710 IS zastosował system stabilizacji optycznej, pozwala on na wykonywanie nieporuszonych zdjęć przy czasach trzykrotnie dłuższych niż bez tego systemu. Panasonic w nowych Lumixach (Lumix DMC-FZ50, Lumix DMC-LX2, Lumix DMC-FX50, Lumix DMC-FX07) oprócz systemu optycznej stabilizacji obrazu Mega O.I.S., mającej za zadanie unikanie rozmyć na zdjęciach wywołanych drżeniem ręki fotografujacego, wprowadził dodatkowo system Inteligent ISO Control. System ten ogranicza ryzyko wykonania rozmytych zdjęć poruszających się obiektów – w momencie, gdy aparat wykryje, że obiekt jest ruchomy, automatycznie podwyższa czułość rejestracji, czyli skraca czas ekspozycji. „Podwójne” systemy, aczkolwiek służące temu samemu, bo eliminacji rozmyć wywołanych drżeniem ręki – bazujące na kompensacji tychże drgań ruchami matrycy i podwyższaniu czułości zastosował też Pentax w swoim flagowym modelu Optio A20, dodając jeszcze software’ową redukcję rozmyć obrazu podczas rejestracji filmów.

 

Canon PowerShot A710 IS Panasonic Lumix DMC-FZ50



Zresztą dopuszczanie przez producentów stosowania coraz wyższych czułości rejestracji to tendencja, obserwowana już od dawna. Maksymalna czułość ISO 800 nikogo już nie dziwi, standardem staje się ISO 1600 (Nikon Coolpix S7c, Panasonic Lumix DMC-FZ50, Pentax Optio S7, Sony Cyber-shot DSC-N2). Stosowana w kompaktach Fujifilm matryca Super CCD HR o specjalnej konstrukcji pozwala na zastosowanie czułości ISO 3200. Olympus w specyfikacji modelu SP-510UZ podaje maksymalną czułość ISO 4000, natomiast w przypadku kompakta Mju 1000 umożliwia korzystanie z czułości nawet ISO 6400, co prawda tylko przy rozdzielczości rejestracji 3 megapiksele.

 

Nikon Coolpix S7c Pentax Optio S7



Pomysłów na wzbudzenie zainteresowania klientów poprzez zwrócenie uwagi na jego super-osiągi, czy oryginalne funkcje jest zresztą znacznie więcej. Niektóre, tak jak podwyższanie maksymalnej czułości, co pozwala na skuteczne fotografowanie w słabych warunkach oświetleniowych, mają rzeczywiście praktyczne zastosowanie, inne wydają się być raczej „sztuką dla sztuki”. Do tych pierwszych niewątpliwie zaliczyć można też wyjątkową energooszczędność, która w przypadku Nikona Coolpix L6 skutkuje możliwością wykonania aż 1000 zdjęć na świeżych bateriach. Kontrowersyjna jest natomiast, obecna do tej pory w kompaktach Nikona, a teraz zaimplementowana także w Fujifilm FinePixie S6500fd, czy nowych Pentaxach (Optio A20, Optio M20, Optio S7, Optio W20) funkcja rozpoznawania twarzy. Występuje ona pod nazwą Face Priority (Nikon), Face Detection (Fujifilm) i Face Recognition (Pentax), a polega na tym, że aparat rozpoznaje, że wykonywany jest portret i dobiera ostrość i/lub ekspozycję na twarz portretowanego.

 

Nikon Coolpix L6 Fujifilm FinePixie S6500fd

 

Do przydatnych super-osiągów należy zaliczyć minimalną wartość ogniskowej zooma niższą niż typowe 35 mm (ekwiwalent), co pozwala na wykonywanie zdjęć wymagających „szerokiego kąta”, na przykład krajobrazowych. Od 28 mm „startuje” zoom w takich kompaktach, jak Olympus FE-200, Panasonic Lumix DMC-LX2, DMC-FX50 i FX07. W Kodaku EasyShare V705 zastosowano podwójny obiektyw – pierwszy to 5-krotny zoom, drugi – stałoogniskowy 23 mm.
 

 

Panasonic Lumix DMC-FX50 Kodaku EasyShare V705



Osobne klasy kompaktów, w których też pojawiły się nowości, to „cieniasy” (Casio Exilim EX-770, Samsung Digimax NV-10, Nikon Coolpix S7c), modele odporne na wilgoć i trudne warunki atmosferyczne (Olympus Mju 1000, Pentax Optio W20, oraz określany jako „waterproof” i „shockproof” Olympus Mju 725 SW).

 

Pentax Optio W20 Olympus Mju 725 SW



Jak widać z powyższego opisu, wśród przed-photokinowych nowości w dziedzinie cyfrowych aparatów spektakularnych hitów raczej brak. Ale tak to już dzisiaj jest, w erze gwałtownego rozwoju elektroniki i „cyfry” – zamiast rewolucyjnych zmian mamy ewolucyjny progres, który jest zauważalny w dłuższym dystansie czasowym. Problem polega na tym, że wciąż trudno odpowiedzieć na pytanie, po co to wszystko i dokąd prowadzi. Być może i tak za parę lat wszyscy będą fotografować telefonami komórkowymi…
 

 

Powrót do strony wydarzeń





» Najnowsze filmy

Filmy instruktażowe, prezentujące cyfrową edycję zdjęć w programie Photoshop.

Internetowe czasopismo
CYFROGRAFIA


 

Najnowszy numer czasopisma internetowego CYFROGRAFIA

 więcej...

Nauka obróbki zdjęć w programie Photoshop
Intensywny trening obróbki zdjęć wspierany między innymi stałym kontaktem z instruktorem za pośrednictwem Internetu.

25 jednostek lekcyjnych,  ponad 10 godzin filmów instruktażowych odtwarzanych na komputerze z płyt CD.
 

więcej...

  Copyright by Rafał Olszak 

  HTML template by ex-designz.net

Regulamin strony / Polityka prywatności