|
Producenci cyfrowego sprzętu fotograficznego prześcigają się nie tylko w
ilości megapikseli matryc implementowanych w aparatach, ale również w
oryginalności wyglądu cyfrówek. Niektóre modele zaledwie przypominają aparat
fotograficzny, inne bardziej podobne są do kamer cyfrowych.
Są też urządzenia, które
cechują oryginalne rozwiązania technologiczne, z różnych przyczyn nie
stosowane przez innych producentów.
Przyjrzyjmy się kilku oryginałom...
PENTAX OptioMX4
OptioMX4 pozwala na robienie zdjęć o przyzwoitej rozdzielczości (matryca
4-megapikselowa) oraz zapis video (maksymalnie 30 klatek na sekundę,
teoretycznie nawet do 2 godzin - praktycznie ograniczają go wolna pamięć
oraz żywotność akumulatora).

PENTAX OptioMX4 daje możliwość zastosowania 8 filtrów w trakcie robienia
zdjęcia oraz wykorzystania ich do zapisanych już zdjęć. Do wyboru są:
czarno-biały, sepia, czerwony, różowy, purpurowy, niebieski, zielony i
żółty.
Zdaniem producenta uchwyt w formie pistoletu, umożliwia pewne
kadrowanie i ostrzenie nawet przy maksymalnym 100-krotnym powiększeniu. Czy
rzeczywiście? Ciężko w to uwierzyć, zwłaszcza gdy miało się w rękach już
sporo cyfrówek obiecujących ostre zdjęcia dzięki rozmaitym wymysłom (raczej
specjalistów od marketingu, niż inżynierów).
PENTAX Optio43WR
Zaprojektowano go tak, by można było go użyć praktycznie wszędzie.
Specjalna konstrukcja obiektywu pozwala zmieniać ogniskową wewnątrz
aparatu, bez wysuwania go poza korpus, co w połączeniu z wodoodporną
obudową (JIS Class 7) pozwala fotografować w deszczu, śniegu i innych
sytuacjach, które dotychczas stanowiły granicę dla fotografii cyfrowej.
Aparat nie jest przeznaczony do fotografii podwodnej.

Nikon Coolpix SQ
Posiada obrotowy obiektyw Nikkor z 3-krotnym zoomem optycznym i
4-krotnym cyfrowym, ogniskowa 37-111 mm (odpowiednik dla formatu 35 mm
[135]), pozwalający na fotografowanie pod wieloma kątami. Zamiast zwykłej
ładowarki posiada stację dokująca COOL-STATION, która służy także do
przesyłania zdjęć do komputera.

Samsung Pro815
Producent zachwala swój produkt słowami "posiada największy - z
wszystkich aparatów cyfrowych na świecie - wyświetlacz 3,5 cala TFT
LCD." Pro815 posiada też kolorowy górny wyświetlacz do wykonywania
zdjęć z poziomu talii. Jakie naszej redakcji wrażenie zrobił ten aparat,
można dowiedzieć się z
testu. Delikatnie mówiąc - byliśmy rozczarowani zwłaszcza tymi
elementami, na których Samsung opierał swój marketing. Jednak niektórzy
użytkownicy z niemałym rozgoryczeniem pisali do nas narzekając na zbyt ostrą
krytykę tegoż modelu. Widać, niektórym mimo wszystko przypadł do gustu. W
psychologii znana jest reguła konsekwencji - ciężko przyznać się do podjęcia
błędnej decyzji - dużo łatwiej ją racjonalizować.


KODAK EasyShare V705
Cyfrowy kompakt z dwoma obiektywami! Pierwszy obiektyw jest
stałoogniskowy 23 mm, a drugi zmiennoogniskowy, od 39 do 117 mm (dla
standardu małoobrazkowego). Każdy z obiektywów ma własną matrycę. Aparat nie
posiada trybu manualnego, jednakże oferuje aż 22 programy tematyczne.

SONY DSC-T50
Cyber-shot T50 waży tylko 130 g, a jego wymiary (szerokość,
wysokość i grubość) wynoszą zaledwie 95 x 56,5 x 23,4 mm. Tak
zminiaturyzowane urządzenie bez kłopotu zmieści się nawet w kieszeni. Aparat
posiada duży, dotykowy ekran LCD Clear Photo plus 3,0" o
rozdzielczości 230 000 pikseli.

Sony Cyber-shot DSC-N1

Całkowicie unikalną funkcją Cyber-shota DSC-N1, możliwą z uwagi na
obecność dotykowego monitora, jest rysowanie i dodawanie elementów
graficznych do zdjęć – różnorodnych teł, napisów i ozdobników.
 
Po otwarciu zakładki Maluj w trybie odtwarzania ukazują się narzędzia –
piórko, któremu przypisuje się określoną grubość i kolor, stempel (15 wzorów
do wyboru, różna kolorystyka) i gumka, służąca do usuwania wprowadzonych
elementów. Jest tam też ikona powrotu do poprzedniego kroku i kasowania
wszelkich zmian, a także ikona zapamiętywania w postaci osobnego pliku
zmodyfikowanego przez nas obrazka. Efekty nie są może porywające w
porównaniu do możliwości Photoshopa, ale „malowanie” zdjęć może dawać
zabawne rezultaty.

I jeszcze jedno - pomalowanych zdjęć lepiej nie oglądać na ekranie
monitora komputerowego, dodane elementy są bowiem niskiej rozdzielczości i
ukazują się jako wybitnie spikselizowane.
Test aparatu Sony Cyber-shot DSC-N1
można znaleźć
w
czasopiśmie Cyfrografia.
Powrót do strony testy |