|
Test aparatu Olympus E-P1 - PEN

To nie kompakt. To nie lustrzanka. To jest PEN.
PIERWSZE WRAŻENIE
Aparat robi
bardzo pozytywne wrażenie swoim wyglądem w stylu retro.
Ma prawo się on podobać zarówno ludziom przed 30-tką, jak i osobom,
które już z sentymentem będą oceniać taki design. Dodatkowym plusem
jest wysoka jakość wykonania (ze szczególnym
uwzględnieniem metalowej obudowy).

Łącząc nowoczesną
technologię z ponadczasową stylistyką klasycznej serii Olympus Pen, w nowym
modelu wyeliminowano zespół lustra, co pozwoliło na uzyskanie kompaktowych wymiarów aparatu Olympus Pen E-P1. Wykorzystanie konstrukcji,
która nie wymaga lustra dało też podstawę dla opracowania całkiem nowego
designu. Stylowe metalowe wykończenie oraz dokupowana osobno lampa błyskowa FL-14
sprawiają, że aparat nabiera wyglądu retro nawiązującego do klasycznych
modeli Pen F.

W korpusie aparatu zintegrowano
stabilizację obrazu, a w raz z tym nowym modelem na rynek trafią pierwsze
wymienne obiektywy Olympus przygotowane specjalnie dla formatu Mikro Cztery
Trzecie: obiektyw M. ZUIKO DIGITAL 17mm 1:2.8 typu Pancake (34mm*) oraz M.
ZUIKO DIGITAL ED 14-42mm 1:3.5-5.6 (28-84mm*).
By udostępnić szeroką gamę
stylów fotografowania, nowy model jest kompatybilny ze wszystkimi
obiektywami Mikro Cztery Trzecie, zaś poprzez adapter z pełną gamą
istniejącej optyki Cztery Trzecie. Dostępne są również adaptery dla
obiektywów OM, a także adaptery opracowane przez innych producentów.

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)

(kliknij, aby powiększyć)
PODSUMOWANIE
Olympus E-P1 jest pierwszym w swoim rodzaju, więc
sądziliśmy, że zasługuje na trochę więcej wyrozumiałości. Z drugiej strony
producent promuje go z dużą pewnością siebie i oferuje w na tyle wysokiej
cenie, że nasze skrupuły znikają...
|