|
Przegląd popularnych 10-megapikselowych lustrzanek cyfrowych
Nadchodzące Święta Bożego Narodzenia są dla wielu z nas okazją do tego,
by pomyśleć o atrakcyjnym świątecznym prezencie. Aparat cyfrowy wydaje się
być idealnym rozwiązaniem - cieszy, umożliwia dokumentowanie wydarzeń,
pozwala obcować z pięknem, rozwijać wrażliwość... Natomiast cyfrowy
potencjał zdjęć pozwala pasjonować się pracą w cyfrowej ciemni programu
graficznego, gdy pogoda nie sprzyja fotografowaniu. Przyjrzyjmy się kilku
popularnym cyfrowym lustrzankom, których potencjał na pewno pozwala
doświadczać każdej z wyżej wymienionych przyjemności. Wyrażamy nadzieję, że
przedstawione informacje ułatwią optymalny wybór. Zachęcamy także do
zapoznania się z obszernym poradnikiem na temat kupna aparatu cyfrowego:
tutaj.
Olympus E-510

Podstawowe cechy tej cyfrowej lustrzanki to: kompaktowe wymiary, niewielka
waga, prostota obsługi, poręczność, funkcja podglądu na żywo, bardzo
przyzwoita rozdzielczość matrycy – 10 megapikseli, co pozwala wykonywać
zdjęcia w rozmiarze 3648 x 2736 pikseli. Aparat dobrze i pewnie leży w ręce
dzięki wyprofilowanemu uchwytowi, pokrytemu specjalnym antypoślizgowych
tworzywem. Ekran o przekątnej 2.5 cala jest dobrej jakości, umożliwia
skuteczne szacowanie potencjału zdjęć, a także pozwala wygodnie kadrować w
trybie na żywo (gdy zamiast przez wizjer, scenę obserwuje się na ekranie).
Olympus E-510 jest wyposażony w przyzwoicie działający autofokus, który
jednakże bywa w różnych testach krytykowany za powolność w słabszych
warunkach oświetleniowych. Do dyspozycji są 3 pola autofokusa. Aparat ma dwa
sloty na karty pamięci: typu CompactFlash oraz xD. Na pochwałę zasługuje
zaimplementowanie w tym amatorskim aparacie, bardziej zaawansowanych
funkcji: bracketingu ekspozycji, flesza, balansu bieli i ostrości. Olympus
eliminuje zagrożenie dla zdjęć, jakie niesie ze sobą kurz: opatentowany
filtr ultradźwiękowy był pierwszym tego rodzaju rozwiązaniem wprowadzonym w
2003 roku i nadal w modelu E-510 stoi na straży wolnego od kurzu
fotografowania.
Nikon D40x

Nikon D40x jest przyjaznym aparatem przeznaczonym dla osób, które pragną
posmakować fotografowania cyfrową lustrzanką, a dotychczas miały do
czynienia wyłącznie z aparatami kompaktowymi. Doprawdy, bezbolesna to będzie
przesiadka. Umożliwia robienie dobrych zdjęć zarówno tym, którzy dopiero
zaczynają swoją przygodę z fotografią cyfrową, jak również - dzięki licznym
ustawieniom manualnym - pozwala rozwijać swoje umiejętności na drodze
eksperymentów. Dzięki niewielkim gabarytom i małej wadze, Nikon D40x jest
typem aparatu, który można zabrać ze sobą wszędzie i nie będzie on stanowić
praktycznie żadnego obciążenia. Oznacza to duży luksus dla tych, którym
cyfrowy kompakt nie wystarcza, ale nie chcą też taszczyć ze sobą dużych,
ciężkich, zaawansowanych lustrzanek. Każdy, kto szuka aparatu prostego i
przyjaznego, ale mającego duży potencjał twórczy, najpewniej będzie
zadowolony z Nikona D40x. Na szczególną pochwałę zasługuje wyświetlacz,
pokazujący dużo bieżących ustawień aparatu oraz niezwykle pożyteczna funkcja
D-lighting, która umożliwia skuteczne i realistyczne wydobywanie detali z
zacienionych obszarów wykonanego zdjęcia.
Sony Alpha 100

Cyfrowa lustrzanka, która już w momencie, gdy ukazała się na rynku, kusiła
atrakcyjną ceną. Choć w nieznacznym stopniu ustępuje rywalom, wciąż stanowi
bardzo dobrą ofertę dla każdego amatora fotografii.
Alpha 100 nie cechuje
tak duża intuicyjność obsługi jak modele konkurencyjnych producentów,
chyba że jest się przyzwyczajonym do systemu Minolty (koncern Sony wykupił
oddział Minolty odpowiedzialny za sprzęt fotograficzny, co ułatwiło
wyprodukowanie cyfrowej lustrzanki pod własnym szyldem). Aparat wyposażony
jest w 10.2-megapikselową matrycę, która pozwala wykonywać zdjęcia
maksymalnie w rozmiarze 3872 x 2592 piksele. Urządzenie wyposażone jest w
system stabilizacji obrazu Super SteadyShot, który ułatwia wykonywanie
nieporuszonych zdjęć.
W aparacie zaimplementowana jest funkcja D-range, która korzystnie wpływa na
jakość obrazu przy rejestrowaniu skrajnie kontrastowych scen. Sony Alpha 100
jest minimalnie głośniejszy od rywali, a także bardziej podatny na szumy, które
pojawiają się już przy czułości ISO 400, a przy wyższych wartościach stają
się naprawdę dokuczliwe.
Canon EOS 400D

Wprowadzony na rynek we wrześniu 2006 roku wciąż stanowi atrakcyjną ofertę
dla fanów cyfrowej fotografii, jednocześnie wyznaczając standardy
najbardziej typowej cyfrowej lustrzanki z matrycą 10-megapikselową. EOS 400D
jest solidnie wykonany, poręczny, lekki i ma kompaktowe wymiary. Dużą zaletą
aparatu jest łatwość, a wręcz intuicyjność obsługi: rozmieszczenie elementów
sterujących nie budzi żadnych zastrzeżeń, a nawigacja w menu aparatu jest
prosta. 2.5 calowy ekran LCD cechuje dobra jakość. Aparat uruchamia się
szybko i działa cicho. Autofokus sprawuje się bardzo przyzwoicie, do
dyspozycji fotografa jest 9 pół autofokusa. Na uwagę zasługuje fakt, że
urządzenie wyposażone jest w system automatycznego czyszczenia matrycy,
który zapobiega osadzaniu się kurzu na czujniku obrazu.
Nikon D80

D80 jest jednym ze starszych modeli (na rynku od 2006) i ma nieco większe
rozmiary niż model D40x, jednocześnie stanowi bardzo atrakcyjny wybór ze
względu na cenę, która jest znacznie niższa niż w chwili wprowadzenia do
sprzedaży. Nie jest to kompaktowy „maluch”, więc może nie być szczególnie
atrakcyjny dla typowego fotoamatora, natomiast w użytku zawodowym sprawdza
się bardzo dobrze, jest jakby szyty na miarę – doskonale leży w męskiej
ręce, a wykonaniem i swoją adekwatną wagą sprawia, że czuć solidność tej
udanej konstrukcji. Elementy sterujące rozmieszczone są w sposób
przemyślany. Nawigacja jest bardzo przyjazna dla użytkownika. Generalnie
można śmiało stwierdzić, że w tym przypadku mamy do czynienia z wręcz
intuicyjną obsługą. 10.2 megapikselowa matryca pozwala wykonywać zdjęcia w
maksymalnym rozmiarze 3892 x 2592 pikseli. Jakość fotografii jest wysoce
zadowalająca, szczególnie ze względu na wyrazistość detali oraz wierne
odwzorowanie kolorów. Na pochwałę zasługuje dobrze sprawujący się autofokus
i fakt, że D80 daje do dyspozycji fotografa aż 11 pól autofokusa, co
wyróżnia go na tle reszty wymienianych tu aparatów. Szkoda, że D80 nie ma
wbudowanej stabilizacji obrazu ani systemu czyszczenia matrycy.
|